Bezbronna

Melancholia
W rozbitym szkle
ćma skulona na brzegu dłoni..
Tam drżą pomyłki i łzy zmieszane z deszczem..

Znów trzymasz bezbronne skrzydła
w ciasnej pięści
bez światła noc boli bardziej..

Lecz teraz latarnie ożyły
nagłym promieniem
zerwane z kagańca dzikie płomienie
mkną po niebie
tak jak wolne ptaki..

Obudziła się
otulona niebem z wczoraj
dziewczynka z zapałkami..
9
107 odsłon 6 komentarzy

Komentarze (6)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

zyga66 10 lat temu
ciekawy obrazek, choć przejmujący, bo o zniewoleniu, serdecznie pozdrawiam :)
Helen 10 lat temu
cześc Vercia;* cudny wiersz :
Vera 10 lat temu
Dziękuję Wam jesteście kochani :* :* !!!!!
zyga66 10 lat temu
:)
I
iron1 10 lat temu
Poezja potrafi zamienić koszmar... w piękno wyznania......a rzeczywistość pozostanie wyzwaniem...
O
oddychajacadymem 10 lat temu
głęboko.
refleksyjnie.
tak..
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie