Powrót (XII 07`)
•
Żyje się, umiera i wraca do domu,
a czasem umierania więcej, niż życia
i domu czasem mniej jest.
I znów tą ulicą, wiatr się czule ślizga.
Szturcha w oknach kolorowe światła.
I dylemat odwieczny, czy klamkę nacisnąć,
zanim nieznajomy zrobi to pierwszy.
a czasem umierania więcej, niż życia
i domu czasem mniej jest.
I znów tą ulicą, wiatr się czule ślizga.
Szturcha w oknach kolorowe światła.
I dylemat odwieczny, czy klamkę nacisnąć,
zanim nieznajomy zrobi to pierwszy.