Jestem na tak

Egzystencjalne
moje ciało
roztopiona gałka oczna
rozlewa się
na świadectwo krwi
góry skaliste
tną moją duszę
piorunem drgają
do tańca i gna
0
12 odsłon 1 komentarzy

Komentarze (1)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

T
TomaszŚwiatły 2 lata temu
Spróbuję wytłumaczyć ten wiersz, tak jak potrafię, ku oczywistemu ogólnej gawiedzi poklaskowi xD Otóż roztopiona gałka oczna, która się ROZLEWA, symbolizuje wyższość światła nad ciemnością, jednakowoż znajduje się ona w rozkładzie. Synteza polega na tym, że świadectwo krwi, o którym mowa w wierszu, jest związane z wieloma rzeczami. Po pierwsze to pakt, który człowiek zawiera z Chrystusem, pakt polegający na wymianie płynów ustrojowych, libido itd. Ja uważam, że Chrystusa krew krąży w naszych żyłach. Że została nam ODEBRANA SIŁĄ możliwość oczyszczenia swojej krwi w sakramencie Eucharystii, w krwi Chrystusa właśnie, znaczy w winie. Krew oczyszcza sobie tylko ksiądz. A kimże on jest więcej niźli naszym hostem, wybrańcem bożym, odkupicielem, prowadzącym zbłąkane duszyczki niczym stado owiec na pożarcie dla Lwa albo Wilka? W rycie katolickim tak jest. W rycie protestanckim jednakże sytuacja się zmienia - zarówno Ciało, jak i Krew Chrystusa są darowane wiernym podczas Świętego Sakramentu. W rycie protestanckim pastor może mieć żonę. W rycie protestanckim (np. luterańskim, tak popularnym w krajach skandynawskich) chciałbym się ożenić. Problem w tym, że Nie Mogę, ponieważ zostałem ochrzczony jako katolickie dziecię, i jako takie umrę. I w tym pięknym, dziwnym naszym kraju nie zostanę księdzem, choć, jak mniemam, mógłbym nim być, gdybym np. urodził się Szwedem. I najechałbym nasz piękny, popieprzony kraj, np. podczas Potopu, podczas którego zginęło ok. 4 milionów naszych słodkich pobratymców. Niech Bóg czuwa nad ich dawno już zgniłymi (i zapewne powtórzonymi, bo ja wierzę np. w reinkarnację, a nie w nudne i zapyziałe Niebo - choć w gruncie rzeczy nie jest to prawda, wierzę zarówno w Niebo, jak i w reinkarnację, wierzę też w Piekło, wierzę, że na Księżycu znajduje się Czyściec i dobry Bóg zawiaduje naszymi duszyczkami abyśmy na pewno trafili we właściwe ciało tu, na Ziemi) duszami. Chciałbym jeszcze dodać, że czerwień - kolor krwi - jest we wszechświecie kolorem obdarzonym najniższymi wibracjami, co w morzu świateł upodabnia go do ciemności. Tak to widzę, tak widzą moje oczy. A przecież z bliska czerwień jest tak jaskrawa, tak ordynarna. Tak, czerwień kojarzy mi się z prostytucją i czerwonymi latarniami - mam nadzieję, że nie tylko mnie, pozdrawiam panów co również mają zamiłowanie do pewnych grzechów i pewnych cnót, niestety, się czasem wyzbywają. Co do reszty wiersza - chciałem po prostu zawrzeć sugestywny, mityczny obraz w nim. Jestem w tym wierszu swawolnym Dionizosem, który swaruje się z wyniosłością Jowisza. Pomimo różnic charakterów, jesteśmy jednak w stanie dostąpić zaszczytu szalonego tańca w takt równie szalonej muzyki na szczycie - Olimpu. Tako rzecze Zaratustra.
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie