Moja wędrówka (Piekło) [1]
Były dni, gdy byłem szczęśliwy
Były dni, gdy lubiłem wiosnę
Czasem myślę, że były fikcją
Wyimaginowanym obrazem – fałszem
Nawet jeśli były prawdziwe – zniknęły.
Odpłynęły, jak zbyt mała ryba wypuszczona przez wędkarza
Zapomniałem co to szczęście
Moje serce zalało się łzami
Pamiętam tylko mrok…
Pewnego dnia wszystko co dobre i ciepłe zniknęło
Rzeczywistość wyrwała mnie ze snu
Zabrała mój Eden
Postawiła mnie u wrót Hadesu
Przemierzyłem Styks, Spojrzałem Cerberowi w oczy
Zląkł się – powinno być odwrotnie, to ja powinienem się bać
Jakim jestem strasznym człowiekiem, skoro przestraszył się mnie Piekielny Ogar
Zaraz… Czy ja właściwie jestem jeszcze człowiekiem?
Stanąłem twarzą w twarz z Hadesem.
„Idź precz” – powiedział.
Czymże jestem, że nawet z Piekła mnie wyganiają…
Anomalią? Złem w najczystszej postaci?
Nie wiem… Wątpię czy ktokolwiek to wie…
Znalazłem się na cmentarzu.
Stałem przed mroczną mogiłą
Patrzyłem na grób mojej duszy…
Były dni, gdy lubiłem wiosnę
Czasem myślę, że były fikcją
Wyimaginowanym obrazem – fałszem
Nawet jeśli były prawdziwe – zniknęły.
Odpłynęły, jak zbyt mała ryba wypuszczona przez wędkarza
Zapomniałem co to szczęście
Moje serce zalało się łzami
Pamiętam tylko mrok…
Pewnego dnia wszystko co dobre i ciepłe zniknęło
Rzeczywistość wyrwała mnie ze snu
Zabrała mój Eden
Postawiła mnie u wrót Hadesu
Przemierzyłem Styks, Spojrzałem Cerberowi w oczy
Zląkł się – powinno być odwrotnie, to ja powinienem się bać
Jakim jestem strasznym człowiekiem, skoro przestraszył się mnie Piekielny Ogar
Zaraz… Czy ja właściwie jestem jeszcze człowiekiem?
Stanąłem twarzą w twarz z Hadesem.
„Idź precz” – powiedział.
Czymże jestem, że nawet z Piekła mnie wyganiają…
Anomalią? Złem w najczystszej postaci?
Nie wiem… Wątpię czy ktokolwiek to wie…
Znalazłem się na cmentarzu.
Stałem przed mroczną mogiłą
Patrzyłem na grób mojej duszy…