przedwiośnie Warmii III

Natura
spokój duszy wywiódł nić spojrzenia
do wierzchołka wzgórza,
tak daleko,
pod granice samej esencji błękitu
hen, aż do zawężenia źrenic

gdzie pstrokacizną burych peruk
trawiaste kępy szamoczą się
w hulaszczych świstach północy
drapiących grudki przesuszonego śniegu

gdzie biel podrywa się w woale
bezdennych oczu stada łań
baletnic czujnego bezruchu

gdzie dzika grusza
skostniała łysizną zimy,
z trudem wymachuje
rzędami siedzeń drobnego ptactwa

a tu, blisko, girlandy żółtych słońc
ślizgając się po karbowanych soplach
ćmią wzrok nieustępliwie
białą czerwienią zasnuwają powieki
smagają nikłym ciepłem twarz
budząc tęsknotę babiego lata

tu, z wyłamanej sztachety
obrośniętej kryształem
spływa z lodowej igły tańcząca kropla,
w tangu niepewnym na południe,
szarpana, zwichrzona,
wydarta mrozowi,
dziewicza

kap,

obwieściła przedwiośnie na Warmii

Kabikiejmy Dolne
27 lutego A.D. 2012
3
37 odsłon 2 komentarzy

Komentarze (2)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

JKZ007 13 lat temu
Tu masz gdzie:) chyba mnie zwenujesz:)heh:) zobaczymy:)
aneta 13 lat temu
Twoja Warmia jest bardzo zmysłowa, nie jedna kobieta mogłaby jej pozazdrościć:)
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie