łuna

Mroczne
wyługowane deski w oknach
niepamięci dawnych wnętrz
wpuszczają
pajęcze słońce
sortując
guzy dłoni
głaszczących
żółto-żółtą ceratę

skosy strychu
odchodzą
płatami choroby skórnej
po terapii piwnicznej wilgoci

firanka
wystrzępiona gazeta
paralitycznym oddechem
głaszcze
niewybujany fotel

nocne przedwiośnie wyławia
lokatora
kamienica wywiewa jeszcze jeden
wdech

marcujące koty

pet
3
36 odsłon 2 komentarzy

Komentarze (2)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Zauważyłem duży wpływ poezji Mirona Białoszewskiego. Utwór bardzo dobry. Według mnie powinien być trochę bardziej absurdalny.
TeophilusLupus 13 lat temu
Dziękuję. G'woli wyjaśneinia: nie czytywałem nigdy żadnej poezji poza Odą do młodości i tymi z poezje.pl ostatnio, więc nie wiem pod czyim jeszcze wpływem mogę być ;) Widocznie p. Miron (nazwisko słyszane), to jakaś bratnia dusza :)
pozdrawiam
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie