chmiel Maria Zientara

Egzystencjalne
Kiedym z zaświatów w jesieni próg wkroczył
Drogę żwirową ciężkim butem depnąwszy
Ciszę żem uchem wyłowił
W żurawi się klangor zaszywszy

Powiodły mnie ścieżki w parów nad Łyną
Na jego stromizny, w trawy łożące
Wyżej niż trzęsawisko z trzciną
I tataraki pachnące

Sparzony więdnącą pokrzywą
Przy bzie dojrzałym i czarnym
Spoglądam w wić chmielu z podziwem
Swym okiem grzesznym i marnym

Niegodzien daru Bożego posiąść
Lecz jeszcze bardziej nim wzgardzić
Już pierwszych szyszek dobywam
Pachnących żywicznych skarbów

Rzeka leniwie toczy swe wody
Chłód słońca przez skórę wchodzi
Zmrok zapadając przynagla robotę
Szaruga kres życia myślom przywodzi

Już worek pełen, latoś obrodził
Warmińska odmiana Maria Zientara
Złociste łuski niewolą zapach,
Oto kajdany - a klucz piwowara

Wracam pasieką, ul mijam za ulem,
I zamysł w głowie się rodzi
Goryczkę życia w roztwartej Zientarze
Jakby się nieco złagodzi...
2
32 odsłon 2 komentarzy

Komentarze (2)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Lady Ann 8 lat temu
Temat dobry, do opracowania, ale po co ten patos?
leopard 2 8 lat temu
to jest
Świetne ;)
...
polecam
biały komes
jakby co ;))
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie