Testament

O śmierci
Kiedy umrę,nie chcę gromnic ani róż
ty przyjacielu do trumny mi flaszkę włóż,
pieśni żałobnych też mi nie śpiewajcie
tylko w jakimś dole szybko pochowajcie,
tam gdzie tacy jak ja już cichutko leżą
w niebo,Boga ani w diabła też nie wierzą.

Tam gdzie krzyż ma być posadźcie tuje
załatwiać tam się będą psy i insze chu... ,
po co mi twarde granity i cud marmury
gdy wrzucicie mnie już do jakiejś dziury,
wznieście pełne gorzały kielichy do góry,
żwirkiem,ziemią szybko mnie przywalcie
i nad moją mogiłą sto lat odśpiewajcie.

Niech mi ziemia,żwirek lekkim będzie,
niebawem każde z Was w dole będzie,
przybędziecie do mnie tu już za chwilę,
to wystarczy,to na dzisiaj tylko tyle.
1
30 odsłon 2 komentarzy

Komentarze (2)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

brzoza12 4 miesiące temu
Pomimo akcentów humorystycznych
przygnębiający wiersz...Ale zgrabnie
ujmujesz sedno Tanatosie.
T
Tanatos 4 miesiące temu
Dziękuję brzoza12 za komentarz. Czy jeżeli nie będziemy mówić,pisać o tym co nieuniknione,to to nie nastąpi? Więc może lepiej się tym zapoznać i traktować to z humorem na serio
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie