Jesień życia
Lecą z nieba żołędzie i kasztany,
świat jest jakiś jak zaczarowany,
my spacerujemy parku alejami,
złoto szeleści nam pod stopami.
Dzieci wesoło grają w berka,
chłopak na dziewczynę zerka,
dziewczyna udaje że nie widzi,
może się chłopaka ciut wstydzi.
Nie bójmy się my życia jesieni,
wiosna wszystko nam odmieni,
my też grajmy sobie w berka
a pan na panią niech zerka.
Miejmy uśmiech my na twarzy
to i panu z panią też się zdarzy.
Oj!Uderzył mnie kasztan w głowę,
ale o tym nikt się nie dowie.
Warto było kasztanem dostać,
bo ujrzałem cud piękną postać,
to kończę na dzisiaj to pisanie,
bo czuję że zaraz coś się stanie.
świat jest jakiś jak zaczarowany,
my spacerujemy parku alejami,
złoto szeleści nam pod stopami.
Dzieci wesoło grają w berka,
chłopak na dziewczynę zerka,
dziewczyna udaje że nie widzi,
może się chłopaka ciut wstydzi.
Nie bójmy się my życia jesieni,
wiosna wszystko nam odmieni,
my też grajmy sobie w berka
a pan na panią niech zerka.
Miejmy uśmiech my na twarzy
to i panu z panią też się zdarzy.
Oj!Uderzył mnie kasztan w głowę,
ale o tym nikt się nie dowie.
Warto było kasztanem dostać,
bo ujrzałem cud piękną postać,
to kończę na dzisiaj to pisanie,
bo czuję że zaraz coś się stanie.