Jesień życia

Melancholia
Lecą z nieba żołędzie i kasztany,
świat jest jakiś jak zaczarowany,
my spacerujemy parku alejami,
złoto szeleści nam pod stopami.

Dzieci wesoło grają w berka,
chłopak na dziewczynę zerka,
dziewczyna udaje że nie widzi,
może się chłopaka ciut wstydzi.

Nie bójmy się my życia jesieni,
wiosna wszystko nam odmieni,
my też grajmy sobie w berka
a pan na panią niech zerka.

Miejmy uśmiech my na twarzy
to i panu z panią też się zdarzy.
Oj!Uderzył mnie kasztan w głowę,
ale o tym nikt się nie dowie.

Warto było kasztanem dostać,
bo ujrzałem cud piękną postać,
to kończę na dzisiaj to pisanie,
bo czuję że zaraz coś się stanie.
1
36 odsłon 3 komentarzy

Komentarze (3)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

K
Pełen słońca jesienny optymizm. A kasztan rzeczywiście może spaść na głowę ;) Pozdrawiam :)
R
Rockownik 4 lata temu
Trochę mało płynne, w sensie rytmiczne, ale momentami. Ogólnie miłe spostrzeżenia ma podmiot liryczny ;3 Warto być dobrym obserwatorem.
T
Tanatos 4 lata temu
Dzięki Rockownik,bardzo sobie cenię uwagi do moich ,,wypocinnawet te krytyczne! Ale swoje pisarstwo traktuję tylko jako zabawę słowami.

Kwiatku pomarańczy Tobie też dziękuję za +,tak samo i innym za wcześniejsze +.
I piszcie niczym się nie zrażając!
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie