Sen o miłości.

Miłosne
Srebrny księżyc oświetlał moja twarz, wpatrzoną w gwiazdy, swoim bladym światłem. Z nieba padał biały śnieg , otulając cala ziemie miękkim puchem. Wiatr delikatnie poruszał igiełkami sosen , szumiąc cichutko jakby szeptał do mnie najbardziej skrytą tajemnice. Wreszcie zima ~ pomyślałam . Odeszłam od parapetu,zauroczona otaczającym mnie światem. Poszłam w stronę kominka- mojej ulubionej części tego małego, drewnianego domku w górach. Usiadłam na kanapie wpatrując się w tańczące języki ognia. Nagle, poczułam jak ktoś lekko przesuwał palcami ,po mojej skórze na ramieniu. Od razu wiedziałam , że to on. Poczułam jego spokojny oddech na moim karku , a następnie lekkie muśnięcie jego miękkich warg na mojej szyi. Nie czekając ani chwili odwróciłam się i spojrzałam w jego piękne brązowe oczy i zatonęłam w nich bez końca. " Kocham Cię " szepnął mi do ucha i nasze wargi złączyły się wyszeptując niezliczone obietnice wieczności.
6
41 odsłon 1 komentarzy

Komentarze (1)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Anastazy Kruk 12 lat temu
niezliczone obietnice wieczności podoba mi się. Uważaj na powtórzenia słów moje mi moich mnie jego itp. poza tym całkiem obrazowo.
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie