***(Był wieczór)

Melancholia
Był wieczór,
księżyc na niebie
i tysiące gwiazd...

I byłam ja,
samotna...

stałam na środku polany
z góry sypał się
delikatny śnieg,
czuła się jak...?
jak śnieżynka,
która na moment
spadła mi na dłoń:

Jedna z wielu...
nikogo przy niej nie było

I rozpłynęła się,
nie kosztując nawet
smaku życia.
3
26 odsłon 1 komentarzy

Komentarze (1)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Isia1718 13 lat temu
Kochana Sylwio, trochę więcej optymizmu :) Nie jesteś śnieżynką, nie rozpuszcza Cie ciepło, ale pozwala żyć :) Ode mnie masz plusa, ale obróć to Swoje cierpienie w coś piękniejszego, bo życie to wartość, nagroda:) Chciałabym czytając Twoje utwory wzbić się w niebo, nie przyciągaj mnie do ziemi...
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie