Ty?

Melancholia
Patrząc w niebo mrugam na Ciebie,
Uśmiecham się do samego siebie,
Z góry spada nieustraszona gwiazda,
Na palcach liczę cuda, raz, dwa.

Sieroty wzrok w ciszy się rozprzestrzenia,
Ugodzenie mieczem to brak sumienia,
Wilgotna natura nam skrzydła odczepia,
Pod rękawem bagno, niczym tandeta.

Czuwaj i przy mnie, i ratuj radość,
Istnienie ludzkie wyłuskaj młodość,
Opleć swym ciepłem i swoim trudem,
Niech nikt nie stanie do siebie murem.

Tako mówi zdrajca, winny ziarna zła,
W kąciku rdza, a na świecie plaga,
Nierozsądne istoty dochodzą do władzy,
Wyłożyli kpinę po prostu na tacy.

Ucisk na szyję, spływa kropla potu,
Pogrążasz się w dźwięku mamrotu,
Przebija serce Ci włócznia, pustostan,
Pozwól, że już zabierze Cię twój pan.
1
47 odsłon 4 komentarzy

Komentarze (4)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

mocher 11 lat temu
po prostu brak mi słów ..
S
SylverWolf 11 lat temu
Przepraszam za złą odmianę słowa, już poprawiłem :) Dziękuje za spostrzeżenie błędu :)
zyga66 11 lat temu
...ten nastrój czuję, ale rymy jakieś niestrawne, może przerobić na biały?...pozdrawiam
S
SylverWolf 11 lat temu
Wiem, że sylabicznie wersy się nie zgadzają i przez to rytmika siada, ale taki sobie założyłem cel, by wszystko było przypadkowe jako niestrawna wypowiedź.
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie