Całopalenie

O szczęściu
Bas tętni - puls w żyłach
Światła migocą - neurony w mózgu
Tydzień agonii - jakoś przeżyła
Dziś stos ofiarny - wczoraj kupka chrustu

Wczoraj apostazja - dziś całopalenie
Przejście przez wrota – fajka za klubem
Ostre światło - ostrzejsze cienie
I on na krawędzi - wali wódę

Kropla powoli mu ścieka po brodzie
Cały świat zamknięty w tej kropli obwodzie
Cała myśl skupiona na olbrzymim głodzie
Całe życie ściśnięte w tej jednej sobocie
I ona i kropla – w tym samym locie
I ona i kropla – w otchłań, ku podłodze

Nagły kaszel - spazm życia
Źle mu weszło - to z przepicia
Chciałby odwrotnie - wszystko nie tak
Bierze raz jeszcze - taka auto-wendeta

Wczoraj apostazja – dziś całopalenie
Kiedy jaźń daleko – ciało na stracenie
Wiszący most – wzrok przez szczeble
Dziś - albo umrze albo polegnie

Dym powoli mu się w nozdrza wpija
Jedna godzina niczym chwila mija
Jedna wśród chwastów rozkwita lilja
Jedyna Pytia w tym dymie prawdziwa
I on i dym – w powietrzu się rozpływa
I on i dym – te same niwa

Przez czas i przestrzeń spadają ku sobie
Ognik zrozumienia zapala stos ofiarny
Dwie różne skrajności jak biały i czarny
Dwa różne języki w tej samej mowie

Przez czas i przestrzeń dotykają się ich usta
Iskra pocałunku zapala stos ofiarny
Żywot każdego człowieka taki marny
Ale my we dwoje, razem – Bóstwa
1
17 odsłon 1 komentarzy

Komentarze (1)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

gizela1 6 lat temu
tekst na ..śpiewanie ..całkiem niezły
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie