STWORZYMY

O szczęściu
My wizjonerzy wciąż nazywani utopistami
czytaj: słabymi
przez tych co depczą nasz świat
idealnie nieidealny

myślą że boimy się ich przewagi liczebnej
grają na lutni i pięknym głosem śpiewają
że zaślubiny dobra ze słabością
dały początek człowieczeństwu

snują opowieść
o przyszłości nauce zwycięstwie
a na ich skórze żyletką wypisano
słowo Bóg
bardzo płytko

My wizjonerzy wciąż nazywani optymistami
czytaj: naiwnymi
przez tych co okrzykują się dobrymi
bo całe ich zło to zło konieczne

nie podobają się nam ich szkice
królestwa przyszłości
a piękno
nie postawili nawet pomnika
ku jego pamięci

stolicą uczynili przyszłość
przyszłość samą w sobie
którędy do miłości
pytać będą zagubieni starcy

Do miłości
tego parku rozrywki
odpowie przechodzień
wyświetli mapę przed oczami starca
a ziemię skroplą łzy

My wizjonerzy wciąż nazywani gorszymi
my wizjonerzy już teraz budujemy
fundamenty królestwa przyszłości





wiadrami znosimy piękno
uginamy się pod ciężarem worków z sensem
starannie mieszamy jedno z drugim
a z gotowej miłości
lepimy domy

My wizjonerzy
dobrzy bo poznaliśmy zło
i silni
bo dobrzy
choć poznaliśmy zło

Oto nasza opowieść
opowieść o świecie
jaki jest i jaki będzie

bo świat to wojna dobra ze złem
która trwać będzie zawsze
albo zakończy się porozumieniem stron

tak
zakończy

i tu sprawdza się
teoria Nietzschego
bo człowiek
człowiek jest końcem

końcem wiecznym
końcem nieskończonym
6
62 odsłon 3 komentarzy

Komentarze (3)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

duch44 13 lat temu
to równiez ciekawe tyle że dla mnie elementy prozy równie dobrze mogłoby nią być egzystencjalizm taki mozna tu porównać nie w sensie doslownym ale zamysłu proze filozoficzna A.De-Saint Exuperiego gdyby tych element ów prozy było wiecej mam problem z klasyfikacja ale czy to takie wazne w końcu przekaz tu gra pierwsze skrzypce jakkolwiek to nazwać pozdrawiam
gizela1 13 lat temu
tylko człowiek technologicznie przetworzony da radę :))))))))))))))
Smok 13 lat temu
Już przy pierwszym czytaniu zauważyłem, że w swojej wymowie wiersz ten nie grozi skrajnym, czy też radykalnym nietzscheanizmem, a raczej jest wyrazem, także rodem z tamtej filozofii - woli mocy – powiedzmy sobie tutaj: młodzieńczej woli mocy. Nietzsche ogłosił śmierć Boga, przy czym różnie te słowa interpretowano i niejednokrotnie naciągnięto zbyt wiele dla swoich celów. Wizjonerzy, utopiści, stworzymy – w tych wyrażeniach kryje się typowa niezgoda na zastaną codzienność, na objawy praw którymi rządzi się otaczający nas ludzki świat. Niektórzy poeci piszą o miłości, a inni dla przykładu są zbuntowani i tekst Starson widziałbym raczej jako bunt w stylu Artura Rimbaud, poety przeklętego. Wizjonerzy z Twojego wiersza dostrzegają Królestwo przyszłości działające na odmiennych zasadach niż dzisiejsza, zakłamana rzeczywistość. Ciekawie na temat Nietzschego wypowiadał się C. G. Jung, twierdząc że nie chodziło wcale o wyeliminowanie pojęcia Boga lecz gruntowną zmianę w postrzeganiu aspektu boskości w ludzkim życiu. Na własny użytek widzę to tak, że Bóg jest w każdym z nas (podpieram się tu wczesnochrześcijańską gnozą, czy też jako jej kontynuacją katarską herezją z obszarów XI wiecznej Prowansji i Langwedocji). A to jak działamy i czy w naszym działaniu jest miłość (nie chodzi o seks, nie należy tego mylić – to jedno z kłamstw, gdzie miłość zrównano z seksem) zależy od naszych wewnętrznych wyborów. Myślę, że Twoi wizjonerzy głoszą śmierć kłamstwa, na korzyść nowego, lepszego świata, gdzie człowiek w pełni uzewnętrzni swoją naturę, jednocześnie świadomie panując nad chęcią powrotu do atawizmów, prawdopodobnie kanalizując rozpoznane zło, a tu wielka rola poety, który potrafi patrzeć szerzej, ponad ujadaniem powtarzaczy. Pozdrawiam
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie