Malarz samobójca

O śmierci
przy skroni zimna stal,
w głowie mocny haj,
bezimienny w świecie
stoję na krawędzi chmur.

Siedzę teraz na dachu
i oglądam film bez słów.
Opowiada o romantycznym
idiocie idealiście.
Bohater ciężko pracuje
myśląc bez celu.
Nie ma pieniędzy
śpi w konfesjonale.

Metal ślizga się po czole
piję pierwszą z rana
mentalną kawę
z jedną łyżeczką grzechu.

Bohater budzi się w piekle
po tym jak kochał się z Bogiem.
Zasypia na jawie i
pali się we śnie.
Nadgryzione kwiaty
niesie dawnej miłości,
zapomniał adresu,
topi się w Styksie

Ołów koi pragnienie,
chłodzi zimny wiatr.
Jeden krzyk
i zwycięstwa smak
7
86 odsłon 5 komentarzy

Komentarze (5)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Beatrice 13 lat temu
mentalna kawa z jedną łyżeczką grzechu... :-) pozdrawiam :-)
oena 13 lat temu
spi w konfesjonale
Snowman 13 lat temu
Ananke - nie wiem czy brać to za komplement, ale dzięki ;)
PCP Go 13 lat temu
mocne
Beatrice 13 lat temu
muszę powiedzieć, że mam podobne odczucia co Ananke, jeśli chodzi o Twój wiek :-) tak nie piszą nastolatkowie, tak piszą dojrzali faceci (poeci), pozdrawiam :-)
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie