Ze szkodą dla siebie

Egzystencjalne
Przepuścić przez palce
istotę dla której
jestem poszatkowanym obrazem
rozlanym kolorem na kolorze
o wyblakłej intensywności

dmuchnąć powietrzem
zgasić jak świeczkę
by za chwilę
gonić płomień

jednym palcem wypychać z rąk
drugim zaciskając w pośpiechu

smutne radości
pochopnie wycenione
na skarb
by okazały się tym
za co nie chcesz
dać złamanej sekundy
wierności

walki niepodjętej
obietnic starannie niedotrzymanych
prawd nigdy niezaistniałych
oprawionych w ramę
zawieszoną i przybitą
w zasięgu Mojego wzroku
by co dzień przypominać
haratać sproszkowane serce,
które machając na Mnie ręką
rozrzucasz po świecie.

Smutna Radość
1
16 odsłon 1 komentarzy

Komentarze (1)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

gizela1 3 lata temu
...tak to poezja
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie