MY
W marzeniach wyschniętych
dojrzewaliśmy przy sobie
próbując układać niemożliwe
i w możliwe przemienić
urzeczywistnić
poczuć przy sobie ognisko domowe
tym płomieniem naprzemiennie
się wypełniać
zgubiliśmy otoczkę
zatrzasnęliśmy w niepewności
nastał chłód
a ogień zgasł
szliśmy miesiącami by znaleźć opał,
który ukoi upadłe serca nadziei
sączących się z nas przykrości
gdy w rękach nam już nic nie zostało
odwołaliśmy się do miłości, tej kruchej
miłości od pierwszego dnia budowanej
byśmy mogli wytrwać następny dzień
czasem godzinę
naszą ubogą chwilę
Smutna Radość
dojrzewaliśmy przy sobie
próbując układać niemożliwe
i w możliwe przemienić
urzeczywistnić
poczuć przy sobie ognisko domowe
tym płomieniem naprzemiennie
się wypełniać
zgubiliśmy otoczkę
zatrzasnęliśmy w niepewności
nastał chłód
a ogień zgasł
szliśmy miesiącami by znaleźć opał,
który ukoi upadłe serca nadziei
sączących się z nas przykrości
gdy w rękach nam już nic nie zostało
odwołaliśmy się do miłości, tej kruchej
miłości od pierwszego dnia budowanej
byśmy mogli wytrwać następny dzień
czasem godzinę
naszą ubogą chwilę
Smutna Radość