MY

Miłosne
W marzeniach wyschniętych
dojrzewaliśmy przy sobie
próbując układać niemożliwe
i w możliwe przemienić
urzeczywistnić
poczuć przy sobie ognisko domowe
tym płomieniem naprzemiennie
się wypełniać
zgubiliśmy otoczkę
zatrzasnęliśmy w niepewności
nastał chłód
a ogień zgasł
szliśmy miesiącami by znaleźć opał,
który ukoi upadłe serca nadziei
sączących się z nas przykrości
gdy w rękach nam już nic nie zostało
odwołaliśmy się do miłości, tej kruchej
miłości od pierwszego dnia budowanej
byśmy mogli wytrwać następny dzień
czasem godzinę
naszą ubogą chwilę

Smutna Radość
2
22 odsłon 1 komentarzy

Komentarze (1)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

gizela1 3 lata temu
jesteś poezją
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie