Smutno mi
Smutno mi jest
Stan ten oplata mnie,
Jak wąż drzewo życia.
Pewnie nie wiesz, jak to jest
Ja to wiem, aż za dobrze
Wieczoru mrok uspokoja i wycisza,
By wczesnym rankiem wybuchnąć jak wulkan od nowa.
I tak każdego dnia...
Czy ta pętla kiedyś pęknie?
Czy ta karuzela w końcu zatrzyma się?
Lawirujesz gdzieś między-pomiędzy,
Miotając się jak dzikie zwierzę.
Spokoju nie zaznasz, o nie,
Trudności piętrzą się.
Wieża Babel przy tym to nic,
Tu spokój potrzebny jest.
Jak jednak osiągnąć ten stan...?
Stan ten oplata mnie,
Jak wąż drzewo życia.
Pewnie nie wiesz, jak to jest
Ja to wiem, aż za dobrze
Wieczoru mrok uspokoja i wycisza,
By wczesnym rankiem wybuchnąć jak wulkan od nowa.
I tak każdego dnia...
Czy ta pętla kiedyś pęknie?
Czy ta karuzela w końcu zatrzyma się?
Lawirujesz gdzieś między-pomiędzy,
Miotając się jak dzikie zwierzę.
Spokoju nie zaznasz, o nie,
Trudności piętrzą się.
Wieża Babel przy tym to nic,
Tu spokój potrzebny jest.
Jak jednak osiągnąć ten stan...?
Życzę Ci aby ten smutek zamienić w uśmiech.
Pozdrawiam