tacie
wspomnienia się zacierają
drugiego dnia znów żywe
klucz w drzwiach wchodzisz
twarz przemarźnięta wychudzona
miałem ugotować krupnik
jutro było inne wracaj do domu
obydwóch byliśmy w błędzie
drugiego dnia znów żywe
klucz w drzwiach wchodzisz
twarz przemarźnięta wychudzona
miałem ugotować krupnik
jutro było inne wracaj do domu
obydwóch byliśmy w błędzie