Spowiedź emigranta

O śmierci
Ja jeszcze za życia wybrałem śmierć
Na koniec doszedłem już na początku
Dojrzałem w cierpieniu, urosłem przez ból

Po rzece miłości nie została kropla
Pośród deszczu łask szedłem z parasolem
Ze wzgórza wiary stoczyłem się na dno

Ja jeszcze za życia wybrałem śmierć

Światło mnie razi, odszedłem w cień
Czystość za trudna, zapadam się w gnój
Spokój to chwila, wciąż wybucham gniewem

Do końca doszedłem już na początku

Choć przeszłość mnie goni, pali moje stopy
Nie chowam się, nie uciekam w mrok
W prawdzie gdy trzeba stanę i skonam

Dojrzałem w cierpieniu, urosłem przez ból

Czy teraz Piotrze wyślesz mnie gdzie trzeba?
Nie będę błagał, sam kułem swój los
Czyściec powiadasz? Tak więc idę. Żegnaj

Ja jeszcze za życia wybrałem śmierć
Emigrowałem na koniec już na początku
Rozwijam się w bólu, cierpię całą duszą
1
7 odsłon 0 komentarzy

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie