Zachwyt Orchidei

Miłosne
Co w kwiecim żywocie,
za sprawą stoi najważniejszą,
sens dającą istnieniu,
rozwija się w górze kwitnąc pięknem,
moment zabrzmienia życiem orchidei.
Pęk uległ. Płatki ku słońcu strzeliły,
olśniły wszystkie łąki w jednej krótkiej chwili;
Jedna chwila świat przyozdobiła,
jeden moment, śliczność zapierająca,
zatrzymująca serce,
dech w rozkosznym uniesieniu, Miła.
Ty w jednej sekundzie
cios oczom mym najwspanialszy dałaś.
Cios, który nie ból, a przyjemność
niepowtarzalną podarował.
Jak kwiat, piorunujące wrażenie powtarza,
tak i sekundy rozkosznych muśnięć,
zawsze gdy spojrzysz, w pamięci układam.
1
47 odsłon 4 komentarzy

Komentarze (4)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

copelza 14 lat temu
pierwszych pięć wersów daje wrażenie strasznego chaosu. jakoś tych przecinków za dużo. ja bym je wszystkie usunął, i sens bez u zostawił, ale można napisać np tak: co w kwiatu żywocie za sprawę stoi najważniejszą, sens nadającą istnieniu w górze kwitnąc pięknem(?) początek życia kwiatu orchidei(!) . ale nie patrz na mnie, lakiernik prosty jestem :)
copelza 14 lat temu
właściwie moje chyba jeszcze gorsze, bo powtarza te same słowa :)
S.Patrick 14 lat temu
Racja, tendencję mam do walenia przecinków gdzie się tylko da... Staram się to redukować. Jeśli chodzi o sens pierwszych wersów to jasno objaśniam fakt kwitnięcia rośliny wg. mojego postrzegania i nie mam zamiaru nic zmieniać :) Potem, jak sam zauważyłeś akcja się rozkręca. Jest to jeden z pierwszych wierszy jakie w życiu napisałem i umieszczam teraz pracę ze starego Archiwum. Dziękuje za komentarz!
slummer 14 lat temu
fajny :) :)
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie