Kobieta z parasolem

Tęsknota
Widziałem ja już któryś raz,
stała na rogu jak zawsze.
W ręku trzymała ten swój cholerny parasol,
jakby wiecznie padał deszcz,
jakby wiecznie się przed nim kryła.

Jej zachowanie niczego nie zdradzało,
bo też go nie było.
Po prostu stała i się gapiła,
a gapiła się jedynie przed siebie.
Nawet nie wiem, czy mrugała,
bo jej twarz wygląda ohydnie,
zupełnie niczym wyprana
z wszelekiej emocji,
więc nie chiałem na nią patzreć.

Dziwna jest ta kobieta,
choć w tym wszystkim
dziwniejsze jest to, że
idą c do sklepu zawsze ją mijam.
I nie chodzi o to,
że nie mogę pójść inną drogą,
po prostu coś mnie tamtędy ciągnie,
jakby coś chciało mi o niej przypomnieć.
I nie mówię tu o jakiejś sile wyższej,
bo wygląda to na moją podnieconą ciekawość,
Która pragnie połączyć się z czymś,
co stoi z tą kobietą.
A nawet z nią nie stoi,
Tylko nią jest.

Sam już nie wiem,
czy chce tę kobietę jeszcze zobaczyć,
choć może przekonam się to tym,
gdy pójdę wieczorem po piwo
I w drodze do sklepu ją zobaczę.
Jednak teraz postaram się o niej zapomnieć,
tak jak ona zapomniała o złożeniu parasola
3
46 odsłon 3 komentarzy

Komentarze (3)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

K
kaja-maja 7 lat temu
pada nie pada
parasol musi być w:):)
ryty 7 lat temu
każda kobieta ma w sobie czar albo złożony parasol
kiedy go trzyma otwartego w dłoni
ta ma i jedno i drugie
iśka 7 lat temu
Intrygujesz słowem, jest też pełny luz i swoboda w pisaniu,co jest bardzo pozytywne,być może ta kobieta,jest dla Ciebie bardzo ważna,choć stwarza pozory czegoś,o czym chciałbyś zapomnieć i choć przez chwilę nie myśleć:)pozdrawiam
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie