dzisiejszej nocy odwiedził mnie pan andrzej bursa.

Mroczne
dzisiejszej nocy odwiedził mnie pan andrzej bursa.

powiedział, że moja skóra to też płótno i że nie zna
zwierzęcia o tak miękkim brzuchu jak mój. mówił,
jeśli kochasz mnie tak, mówił, jak zwykłaś
śnić o każdym kochaniu,

zostań obiciem kanapy na której będziemy się kochać
siedem razy w tygodniu.
bądź moimi butami, bym mógł ustrzec stopy
od żywiołów i pęcherzy. zostań nawet torbą
w której wiersze mógłbym trzymać
lub czarną rękawicą,
niewolnicą małej, krzywej dłoni.

dzisiaj w nocy odwiedził mnie pan andrzej bursa,
a moje usta milczą. oczy
nie patrzą, nie śmieją się, nie gryzą go nawet.

dwa piętra dalej mężczyzna - męczennik na
kobiecie - zakonnicy znalazł posłanie i westchnął,
westchnął bardzo ciężko.
odszedł.
5
46 odsłon 2 komentarzy

Komentarze (2)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

copelza 14 lat temu
bardzo przyzwoity tekst. po torbą i po trzymać przecinek. to twój kawałek i podoba mi się, więc tylko taki pomysł rzucę powiedział - twoja skóra to płótno. nie znam zwierzęcia o tak miękkim brzuchu.... mówił bym albo opuścił, albo jeszcze parę razy wrzucił dla zaakcentowania, że cały czas mówił:)
mocher 14 lat temu
bardzo
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie