Witaj Polsko...
•
Witaj Polsko, u ciebie zaczeła sie moja godzina
w twoich objęciach, moje życie się zaczyna
stało się tak, że Bóg wybrał ciebie
aby rozmaicić, chronić moje istnienie
Ty nie dasz mi zginąć, śmiercią niechcianą
będziesz mnie bronić, przed wojną nie znaną
pokonasz każdego, kto stanie mi na drodze
gdy opowiadać będę, o twej do wolności drodze
Pejzaże twoje, dają mi natchnienie do życia
dlatego przed tobą, nie mam nic do ukrycia
Morze, Góry, Lasy Pola, Rzeki
patrzeć na nie mogę, przez całe wieki
Smutek wielki, ogarnia mnie w mym ciele
niszczą cię urzędnicy, chodź wiedzą nie wiele
chcą zrobić jak najlepiej, dla siebie
zamiast poznać ciebie
w twoich objęciach, moje życie się zaczyna
stało się tak, że Bóg wybrał ciebie
aby rozmaicić, chronić moje istnienie
Ty nie dasz mi zginąć, śmiercią niechcianą
będziesz mnie bronić, przed wojną nie znaną
pokonasz każdego, kto stanie mi na drodze
gdy opowiadać będę, o twej do wolności drodze
Pejzaże twoje, dają mi natchnienie do życia
dlatego przed tobą, nie mam nic do ukrycia
Morze, Góry, Lasy Pola, Rzeki
patrzeć na nie mogę, przez całe wieki
Smutek wielki, ogarnia mnie w mym ciele
niszczą cię urzędnicy, chodź wiedzą nie wiele
chcą zrobić jak najlepiej, dla siebie
zamiast poznać ciebie