rozkoszny nektar
za oknem chłód
a w myślach jestem
upajana nektarem
świątyni rozkoszy
w powiewie letniego
zmierzchu poranka
odurzona miłością
do nieprzytomności
szeptane ciepło sercem
dotyk skropiony aktem
życiodajnej podróży
zwanej pożądaniem
a może- pragnieniem?
a w myślach jestem
upajana nektarem
świątyni rozkoszy
w powiewie letniego
zmierzchu poranka
odurzona miłością
do nieprzytomności
szeptane ciepło sercem
dotyk skropiony aktem
życiodajnej podróży
zwanej pożądaniem
a może- pragnieniem?