kamienna pani

pośrodku tajemniczego lasu
stały dwa domki,
a w każdym z nich
mieszkał ktoś bardzo zakochany
po prostu ona i on

dla otoczenia byli zwyczajni
lecz dla siebie całym światem
kochali się przeogromnie
wspierając cierpliwie wzajemnie

nadszedł dzień rozstania
w sercu po cichu roniąc łzy
-nie płacz najdroższa,
niedługo wrócę i już zawsze
zostaniemy razem

dała swój warkocz ukochanemu,
by pamiętał o niej
namiętnym pocałunkiem
pożegnali się patrząc,
jak drugie niknie w dali

mijały dni,miesiące,lata
a ukochany nie wracał
"czyżby o mnie zapomniał?"
-zaczęły
przychodzić do głowy

z czasem czuła się coraz bardziej
oszukana,porzucona,wykorzystana
mimo bólu wytrwale czekała
na ukochanego
nad brzegiem strumyka z różą w ręku

czekała tak długo,aż wyschła
stając się kamieniem
białe płatki obsypały stopy
tak,że stał się przejrzysty
niczym kryształ mieniąc
w promieniach Słońca

ukochany stracił poczucie czasu
zapominając o wszystkim
nawet warkocz wyrzucił
nie będąc pewnym
od kogo dostał

żal trochę tej miłości
przysięgając miłość
serce i życie oddała
w samotności wierność zachowała
3
46 odsłon 3 komentarzy

Komentarze (3)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

ryty 10 lat temu
wierność - jakie to piękne...

*pomyślała* - z samego środka wiersza - usunąłbym, ponieważ razem z *czarne myśli* są jakby niepotrzebnym powtórzeniem.
ryty 10 lat temu
- *zaczęły
przychodzić do głowy* - przed *zaczęły*
przydałyby się jednak *czarne myśli*
ryty 10 lat temu
a jej cóż pozostało
gorzki żal do słodkiej miłości
samotności serce i życie oddała
przysięgała więc dochowała wierności
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie