Szkic

Egzystencjalne
Rysuję obrazy słowem,
żywot chwili mym kolorem,
gest, mimika - włosię pędzla.

Płótno - emocji natura,
chropowata, twarda skóra,
Vendetty maska ponura.

Samobójcze uniesienia,
wytrych w zamku sens istnienia,
proch i pył deptany dumnie,
skropiony krwią gniewu w trumnie.

Szkic upięty w kontur chwały,
w nim wyklęty człowiek mały,
bierze sztylet w ręce swoje,
kończy żywot nas oboje.

Atrium duszy wpół pęknięte,
ukazuje wnętrze wstrętne.
0
1 odsłon 0 komentarzy

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie