Motyl burz

Mitologia
Gdybym ja złapał tego motyla burz
zwróciłbym mu jego utraconą wolność.
Spójrz na skrzydeł smutek, tylko na niego spójrz:
jak odlatuje posępno i markotno.

Rzuciłbym okiem na ten chaosu deseń,
dzięki, któremu może oczyści się świat.
I pozwoliłbym mu wzlecieć, daleko wzlecieć,
by wielki deszcz na Ziemię wreszcie spadł(o tak!).

I gdy w potopie będę już tonął
poszukam na niebie śladów jego, wzrokiem.
Aż błyśnie błękitem śmierci, błyśnie słono,
a trzepot skrzydeł zagra nam REQUIEM.
1
97 odsłon 9 komentarzy

Komentarze (9)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

mmm* 15 lat temu
1.polskie czasowniki mają formy osobowe, więc nie ma potrzeby wskazywania wykonawcy czynności zaimkiem
2.poeta nie może mieć problemu z właściwymi formami wyrazów, piję tu np. do "posępno"
3.istnieje pewien rodzaj metaforyki, która prócz olbrzymiego ładunku patosu i infantylnej wzniosłości nie niesie ze sobą ni(np."skrzydeł smutek")
4.metafory dopełniaczowe, które są paskudnymi koszmarkami i należy się przed nimi bronić tak umysłem jak i podświadomością (np."Motyl burz","chaosu deseń")

Myślę,że na pierwszy raz wystarczy,choć uwag krytycznych względem tekstu mam jeszcze kilka.
Prorok 15 lat temu
1. Coś mi się o uszy obiło, że autor w swoim wierszu może machnąć co chce. A tutaj autor zechciał zaznaczyć, że to właśnie ON chcę złapać owego motylka.
2. Słowotwórstwo rozumiem zakazane.
3. Dobry patos nie jest zły. Autor lubi patos i z niego często korzysta.
4. Ten akurat trafny jak cholera.
M
mopek 15 lat temu
Nazywanie potknięć językowych słowotwórstwem jest wyrazem ignorancji i bezczelności.
mmm* 15 lat temu
1.Źle słyszałeś. "Licentia poetica" nie daje prawa do okaleczania języka, wręcz przeciwnie, korzystanie z niej nakłada na poetę obowiązek doskonałej znajomości języka , od gramatyki poprzez ortografię po semantykę.Czemu? A dlatego,że poezja to inaczej sztuka słowa, więc wymaga pewnej sprawności językowej od swoich adeptów. Poeta może łamać gramatyczne schematy, ale tylko świadomie i z premedytacją, każdorazowo musi to mieć uzasadnienie w tekście, każdorazowo musi za tym stać w pełni świadomy swoich wyborów użytkownik języka.Nie ma tu zasady "róbta,co chceta".Twoje uzasadnienie mnie nie przekonuje, bo zabieg jest redundantny- bez tego "ja" wiadomo,że to PODMIOT LIRYCZNY (bo w tekście nie ma instytucji autora)chce złapać motylka. Dodatkowo taki zabieg nadaje zdaniu charakter wyraźnie gwarowy,co nie ma sensu w kontekście reszty tekstu. 2. Słowotwórstwo jest dozwolone,ale między słowotwórstwem a zwykłym błędem,jakim jest niewłaściwy dobór końcówki wyrazu. Neologizmy mają prawo bytu, bywają nawet jednym z głównych atutów twórczości (jak u Białoszewskiego),ale to jest jeszcze wyższa szkoła jazdy. Tutaj znajomość języka na poziomie szkoły średniej nie wystarczy, tutaj niestety potrzebna jest gruntowna wiedza na temat historii języka, znajomość gramatyki historycznej. Neologizm jest neologizmem, a nie pospolitym "bykiem" tylko, jeśli został utworzony zgodnie z systemem słowotwórczym danego języka. Zdarza się,że ktoś intuicyjnie stworzy neologizm i wystarczy mu do tego językowe wyczucie nawet przy braku wiedzy ,ale to jest nieczęste, a tutaj nie wystąpiło.
3. Autor może lubić patos, może z niego korzystać,ale z punktu widzenia poetyki patos jest dla poezji zabójczy. Patos to taki poetycki obciach, gafa stylistyczna.
M
mopek 15 lat temu
Pięknie komentujesz, Mruczku.
Chapeau bas!
mmm* 15 lat temu
To takie moje zboczenie;)
C
Comediant 15 lat temu
"Patos to taki poetycki obciach, gafa stylistyczna." - o tak!

w ogóle- motyl burz. kategoria: MITOLOGIA, hahaha... nie no. Powaga.
annabell123 15 lat temu
Prorok, posłuchaj rad mmm. Wiem z autopsji, to pomaga. I zobacz ile czasu mmm poświeca na komentarz. Nie wpisze byle czego, tylko rozkłada tekst na czynniki pierwsze. To wymaga wiedzy, a mmm ją posiada.
Prorok 15 lat temu
Przeczytałem co napisała mmm i się zgadzam.
Choć "posępno i markotno" pisałem z premedytacją to teraz wiem, że zabieg ten był głupi.
Dziękuję:)
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie