Czwarta

ta godzina nad ranem
naga oblepiona potem
zwinięte żagle prześcieradeł
palce pełzną po brzegu snów
szarpiąc resztki koszmaru

ta godzina kiedy samotność
zaciska pętle na szyi nocy
a skazaniec modli się i łyka
ostatnie wyrzuty sumienia

ta godzina kiedy armia myśli
atakuje zaskoczoną psychikę
prowadząc legiony problemów
z okopów poświadomości

ta godzina kiedy
nie ma cię
przy mnie od
trzeciej trzydzieści
7
86 odsłon 5 komentarzy

Komentarze (5)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Jan Lisowczyk 12 lat temu
Końcówka bomba ... od 3:30
Powtórze za Janem, że końcówka wspaniała. Ponadto obrazy kreowane w całym wierszu są wspaniałe. Świetny wiersz.
Starson 12 lat temu
Zgadzam się z przedmówcami
JKZ007 12 lat temu
Podoba się, aczkolwiek wolę jej nie doświadczać.
copelza 12 lat temu
to dobra godzina, żeby wrócić do domu i położyć się koło śpiącej żony. można się jeszcze zdrzemnąć i dostać śniadanie do roboty.
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie