W poranku zanurzona

O szczęściu
Świergotem ptaków obudzona
otwieram oczy.
Nie mogę spać, gdy jasność nieba
ucieka nocy.

Jeszcze w pościeli zatopiona
wędruję wzrokiem,
przez tiul firanki w misterne wzory
na czar za oknem.

Budzi się dzień, tak jak sztuka,
co się właśnie zaczęła.
Różowy spektakl ze srebrną rosą
dopełnia dzieła.

Stoję przy oknie w świcie poranka,
senna dziewczyna.
Zimno mi trochę, lecz to nie szkodzi,
dzień się zaczyna.

Nie warto tracić czasu na spanie,
gdy róż z błękitem walczą na niebie.
Szczęśliwa wchodzę w jasność poranka,
bo znowu spotkam ciebie.
0
11 odsłon 1 komentarzy

Komentarze (1)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Zuzia 15 lat temu
Cudowny wiersz! Jestem po prostu zachwycona;)

,,Nie mogę spać, gdy jasność nieba
ucieka nocy."-super


Pozdrawiam i życzę miłego czwartku:P
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie