tragikomizm nałogu

O życiu
trzej mężczyźni mego życia
Jack, Jim, Johnny
z nimi przez lata
wiecznie wstawiony

w dekadencję zaklęta
magia nektaru
do gardła spływa
kroplami żaru

pochłania bez reszty
zabiera wspomnienia
już naznaczone
kreską sumienia

uwolnić się nie da
bez silnej woli
której Bóg nie dał

więc skonam powoli…
7
116 odsłon 8 komentarzy

Komentarze (8)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Mario Sz 10 lat temu
Tragiczne i dobrze ujęte lecz nawet dla tych ludzi jest nadzieja całkiem dużo żywych przykładów, takie bym osobiście preferował zakończenie. Ale może terapia szokowa czasem lepiej działa kto wie. Pozdrawiam
Pixie 10 lat temu
Mario, moje zakończenie bynajmniej nie oznacza, że nie wierzę, że można wyjść z nałogu. Znam wielu, którym się udało, a trochę wiem i widziałam jeśli chodzi o uzależnienia. A postawiłam na takie zakończenie żeby było dosadniej i bardziej przemawiająco. Pozdrawiam :)
Kwaku 10 lat temu
coś w tym jest...
zyga66 10 lat temu
...kiedyś napisałem butelkowaną śmierć o tym, ważny wstydliwy temat,pozdrawiam
Józef Tomoń 10 lat temu
jak najbardziej na plus:)Pozdrawiam pięknie:):):)
I
iron1 10 lat temu
Skoro potrafisz nazywać rzeczy ....po imieniu.....to znaczy że je znasz
......i jesteś WOLNA ..
Pixie 10 lat temu
Dzięki za komentarze, pozdrawiam.
Pixie 10 lat temu
dzięki Efora, pozdro
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie