Do nieznajomej
•
ty kwiecie nietknięty ręką człowieka
światło chowane w sferach ciemności
nieskazitelna jak górska rzeka
powód do zguby i do radości
łabędziem bladym płyniesz w oddali
po chwili znikasz w posępnym cieniu
płynę za tobą a ciche fale
niosą na grzbietach smutne wspomnienie
usta niewinnym zdobisz uśmiechem
takim dziecięcym takim okrutnym
święte stworzenie - topisz mnie w grzechu
czuję się świętym, święcie otrutym
mów tylko do mnie lub zamilcz na wieki
pora odsłonić błahe ukrycie
kochaj lub zabij o swoje brzegi
wszakże to lepsze niż takie życie
światło chowane w sferach ciemności
nieskazitelna jak górska rzeka
powód do zguby i do radości
łabędziem bladym płyniesz w oddali
po chwili znikasz w posępnym cieniu
płynę za tobą a ciche fale
niosą na grzbietach smutne wspomnienie
usta niewinnym zdobisz uśmiechem
takim dziecięcym takim okrutnym
święte stworzenie - topisz mnie w grzechu
czuję się świętym, święcie otrutym
mów tylko do mnie lub zamilcz na wieki
pora odsłonić błahe ukrycie
kochaj lub zabij o swoje brzegi
wszakże to lepsze niż takie życie