Do nieznajomej

ty kwiecie nietknięty ręką człowieka

światło chowane w sferach ciemności

nieskazitelna jak górska rzeka

powód do zguby i do radości



łabędziem bladym płyniesz w oddali

po chwili znikasz w posępnym cieniu

płynę za tobą a ciche fale

niosą na grzbietach smutne wspomnienie



usta niewinnym zdobisz uśmiechem

takim dziecięcym takim okrutnym

święte stworzenie - topisz mnie w grzechu

czuję się świętym, święcie otrutym



mów tylko do mnie lub zamilcz na wieki

pora odsłonić błahe ukrycie

kochaj lub zabij o swoje brzegi

wszakże to lepsze niż takie życie
0
2 odsłon 0 komentarzy

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie