Tortury głupoty
Padam twarzą w trawiastą glebę,
Płacząc, krzycząc,
Pięściami zaciśniętymi wyrywając
Zielone źdźbła,
I wyje pomiędzy samozachowawczymi oddechami:
"Coś ty powiedział?!"
A potem śmieje się dalej,
Błagając w duchu Los,
By przeżyć tę torturę,
Ben najmniejszego choćby uszkodzenia.
Płacząc, krzycząc,
Pięściami zaciśniętymi wyrywając
Zielone źdźbła,
I wyje pomiędzy samozachowawczymi oddechami:
"Coś ty powiedział?!"
A potem śmieje się dalej,
Błagając w duchu Los,
By przeżyć tę torturę,
Ben najmniejszego choćby uszkodzenia.