Horyzont

O wierze
nie ma w gniazdach żadnych ptaków
znów tną niebo gdzieś w oddali
tam światełko widać w mrokach
ktoś tak dawno je zapalił

nie mam domu jak te ptaki
ciągle zmierzam w stronę świtu
może w końcu znajdę skrzydła
aby runąć w dół ze szczytu

patrzę tylko w małe światło
tam gdzie pieszo nikt nie dotarł
i nie zerkam już za siebie
biegnąc prosto na wzór Lota

już tak bardzo bolą stopy
cisza kłuje w samo serce
tylko światło mi zostało
mały promyk i nic więcej
3
16 odsłon 0 komentarzy

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie