Dym

Katastroficzne
Dymy bujne i rude, w ostrej barwie cegły,
Albo lutowym smutkiem zszarzałe i sine,
Podbarwione pąsowo– bo rumieńcem winy,
Karminowym rozbłyskiem wstydliwie podbiegłe

Spowijają zburzonych kościołów szkielety
Czaszki zwalonych domków – w alejce lipowej,
Otulają w muzeum – rzeźb strzaskane głowy
Pod gruzami księgarni spalone sonety.

A gdy kłęby te bólem nabrzmiałe i ciężkie
Z łzami deszczu się złączą w pokutnej jedności
Krople goryczy zroszą cierpienia i klęski

I w ruinach szpitala - garść dziecięcych kości.
Ziemia hukiem stukrotnym – jak mieczem – zraniona
Przyjmie w siebie żałoby popielate grona…
1
6 odsłon 0 komentarzy

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie