***

O śmierci
Rozwiane gałęzie drzew chwyciły za gardło,
gdzieś pomiędzy dosadnością a skrytą we włosach
nostalgią, malujesz usta na kolor burzy i milczysz.

Cisza przed, cisza po.

Rozwiane gałęzie drzew chwyciły za gardło.
Sinej barwy policzki przygarnęły robactwo.

Słodycz, majonez i grzech,
i bijące brawo liście.

Wszystko to bezsens,
upuszczam słowa jak noworodka.





https://www.facebook.com/skrybiusz712/
1
16 odsłon 1 komentarzy

Komentarze (1)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

*Mystique* 9 lat temu
O poprawiles -gałęzie:)
To dobrze:))
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie