Lęk

O życiu
Słońce już zaszło , wiatr lekko podwiewa
Skrzydła otworzę polecę jak ptak .
Wysoko się wzniosę nie wyżej niż drzewa ,
bo z tej wysokości coś widać i tak .
Już czuję te lęki ten strach w oczach mam ,
że spadnę i umrę , zostaniesz tu sam .
I nagle w oddali dostrzegam twój głos.
Chce wrócić do Ciebie lecz trzyma mnie on.
Kłócę się z nim bo wrócić już chce
Do gór , lasów, jezior i rzek .
Chce stopa swą stanąć na glebie Ojczystej.
Nie stety nie mogę bo ziemia nie czysta ..
Poddaje się więc , nie igram z nim już
Oddala się dźwięk oddala się lęk
Nie boje się już , ląduje tuż tuż
Na tej ziemi swej gdzie obudzę się...
2
22 odsłon 1 komentarzy

Komentarze (1)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

iśka 1 rok temu
niezwykle emocjonujący wiersz pełen osobistych zmagań, dobrze, że lęki zostają przezwyciężone i że bohater wiersza dociera bezpiecznie do celu...pozdrawiam*
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie