LUSTRO.ANI.QVE

Miłosne
a w lustrze pada deszcz

a w lustrze łezka jest
przeglądasz się
nie widzisz nic

a w lustrze sobie gra
cichutko piosnka łka
i obijając mur

a lustro sobie tkwi
a w lustrze niemal nic
nad lustrem stoi ktoś
ten fioletowy gość!

a z oczu ciekną łzy
a w oczach ciągle Ty
a w oczach niemal łez
samiutki bez

a w oczach niemal nic
cieniutka pęka nić
a nicią dłuto jest

a dłutem bies. Ja wysiadam - na ostatniej stacji.
bo, czy Ja Jestem - czy mnie nie ma...
w to mogę uwierzyć.
Patrząc w Lustro, nic nie widzę,
poza dziwnym zbierze-m.

Jestem chyba pajęczyną złapaną w nieszpory,
no bo nie wiedziałem przecież, co znaczą te zmory!

Lustro życia mego pękło pod ciężarem winy.
Nigdzie szukać Jego kary i-kary z przewiny.

A dziewczyna uzdrowiona Radością, przebaczy.
No bo przecież miłość znaczy... więcej, niż nienawiść znaczy!

Biegnąc lasem sulemitki, Pieśnią nad Pieśniami,
połączeni w bezmiar świateł, zawsze tacy sami.
6
32 odsłon 0 komentarzy

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie