Desperacki krzyk
Poczułem krew na rękach
Lepką, gęstą ciecz
Poczułem strach na skórze
Desperacki krzyk
Ciało po chwili zamarło w bezruchu
A oczy zdawały się widzieć inaczej niż zwykle
Usta milczące w lekkim rozwarciu
Dłonie spuszczone, wzdłuż ciała ułożone
Nieunikniony koniec się zbliża
Co jeszcze, o czym zapomniałem?
Skamlanie, bezsensowne bredzenie
Drzwi, klamka
Światło wpada przez coraz szerszą szparę
Strach gdzieś odszedł, pojawił się uśmiech
Lepką, gęstą ciecz
Poczułem strach na skórze
Desperacki krzyk
Ciało po chwili zamarło w bezruchu
A oczy zdawały się widzieć inaczej niż zwykle
Usta milczące w lekkim rozwarciu
Dłonie spuszczone, wzdłuż ciała ułożone
Nieunikniony koniec się zbliża
Co jeszcze, o czym zapomniałem?
Skamlanie, bezsensowne bredzenie
Drzwi, klamka
Światło wpada przez coraz szerszą szparę
Strach gdzieś odszedł, pojawił się uśmiech