Desperacki krzyk

Mroczne
Poczułem krew na rękach
Lepką, gęstą ciecz
Poczułem strach na skórze
Desperacki krzyk
Ciało po chwili zamarło w bezruchu
A oczy zdawały się widzieć inaczej niż zwykle
Usta milczące w lekkim rozwarciu
Dłonie spuszczone, wzdłuż ciała ułożone
Nieunikniony koniec się zbliża
Co jeszcze, o czym zapomniałem?
Skamlanie, bezsensowne bredzenie
Drzwi, klamka
Światło wpada przez coraz szerszą szparę
Strach gdzieś odszedł, pojawił się uśmiech
0
1 odsłon 0 komentarzy

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie