wodnikowi

Kap, kap spływają krople zimowych łez

idzie szary śnieg głęboko w las

i wiatr się zgubił gdzieś w gałęziach

czy sny się już o wiosnę ocierają lekko

a myśli samopas ulatują ku gwiazdom

Wodnikowi kropelki wody z sopla nad drzwiami

wodnikowi spóźnione kryształki lodowe

wodnikowi i deszcz i śnieżynki zabłąkane

tak jakby świat się pochylił

i skryć zamierzał w jego pustym dzbanie

z którego nieśmiało rozbiela się wiosna
0
1 odsłon 0 komentarzy

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie