rok

Jedna kropla za drugą goni

Uciekający przed świtem sen

Czy to deszcz czy dusza łzę roni

Za przekwitłym wiosennym bzem



Za kasztanów białymi kwiatami

I jabłoni koroną różową

Za zielono strojnymi drzewami

Ptaków ranną krzykliwą mową



Wiosna tak się cichutko przemknęła

Przez me życie przez myśli mych potok

A odchodząc znów w serce wepchnęła

Kolorami drgający słowotok



I choć lato dojrzewa burzliwie

Choć się ziarno wysypuje z kłosów

Ja za wiosną wciąż zerkam smętliwie

Za tęczową wstążką z jej włosów



Wiem po lecie jesień się rozsnuje

Babim latem po lasach po polach

Zieleń liści beztrosko zepsuje

Lekkomyślnie igrając w kolorach



I gdy zima przysypie śniegiem

Mróz zatrzyma oddechu lot

Uniesiony skrzypiących sań biegiem

Tęsknić będę do wiosennych słot
0
1 odsłon 0 komentarzy

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie