rok
•
Jedna kropla za drugą goni
Uciekający przed świtem sen
Czy to deszcz czy dusza łzę roni
Za przekwitłym wiosennym bzem
Za kasztanów białymi kwiatami
I jabłoni koroną różową
Za zielono strojnymi drzewami
Ptaków ranną krzykliwą mową
Wiosna tak się cichutko przemknęła
Przez me życie przez myśli mych potok
A odchodząc znów w serce wepchnęła
Kolorami drgający słowotok
I choć lato dojrzewa burzliwie
Choć się ziarno wysypuje z kłosów
Ja za wiosną wciąż zerkam smętliwie
Za tęczową wstążką z jej włosów
Wiem po lecie jesień się rozsnuje
Babim latem po lasach po polach
Zieleń liści beztrosko zepsuje
Lekkomyślnie igrając w kolorach
I gdy zima przysypie śniegiem
Mróz zatrzyma oddechu lot
Uniesiony skrzypiących sań biegiem
Tęsknić będę do wiosennych słot
Uciekający przed świtem sen
Czy to deszcz czy dusza łzę roni
Za przekwitłym wiosennym bzem
Za kasztanów białymi kwiatami
I jabłoni koroną różową
Za zielono strojnymi drzewami
Ptaków ranną krzykliwą mową
Wiosna tak się cichutko przemknęła
Przez me życie przez myśli mych potok
A odchodząc znów w serce wepchnęła
Kolorami drgający słowotok
I choć lato dojrzewa burzliwie
Choć się ziarno wysypuje z kłosów
Ja za wiosną wciąż zerkam smętliwie
Za tęczową wstążką z jej włosów
Wiem po lecie jesień się rozsnuje
Babim latem po lasach po polach
Zieleń liści beztrosko zepsuje
Lekkomyślnie igrając w kolorach
I gdy zima przysypie śniegiem
Mróz zatrzyma oddechu lot
Uniesiony skrzypiących sań biegiem
Tęsknić będę do wiosennych słot