*** (Jak słońce zza jesiennych gałęzi)

Miłosne
Jak słońce zza jesiennych gałęzi
mienisz się do mnie tysiącem barw.
Utkana z babiego lata
łapiesz mnie w przelocie.

Opadasz delikatnie liściem
pełnym kolorów fantazji.
Wczepiona w moje ramiona
Otulasz ciepłym blaskiem.

Na ostatniej zieleni trwa
położymy ciała tęskniące za wiosną.
Jabłko z rumieńcem
da nam poznać smak grzechu.

We mgle nie znajdziemy drogi-
zostańmy tu więc.
Póki nie zbudzi nas
szron na policzku poranka.
1
7 odsłon 0 komentarzy

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie