Szklana Pukawka

Egzystencjalne
Irydowym spojrzeniem wsłuchuję się w drzewa
Najdostojniej tańczy wiąz, pod nim leży mewa
Pióra jej jak świeży chleb ciągną się i wiją
Rozbrzmiał nagle gładki zgrzyt - mewa rusza szyją!

Laserowym promieniem z oczu swoich strzela
Sztucznym grzmotem ciskam w nią - ona się powiela
Jak elektryczności łuk kręci się i miota
Nagle tonąc w powodzi binarnego błota
1
7 odsłon 0 komentarzy

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie