W podziwie

Egzystencjalne
W podziwie zastyga znów serce
Bo słów i myśli nie daje
Kiedy w okruchu świata
wyśniony sen przed oczami staje

I w słońce wciąż się wpatruje
Co zmęczone swoim czuwaniem
W chmurach w wieczorym rozpadzie
Swoj welon czerwiennym błękitem
już na spoczynek się kładzie.

I ta harmonia przedwieczna
Co w tafli wody ma swe odbicie
Tam czas już nikomu nie mija
A tutaj przemija życie.
1
6 odsłon 0 komentarzy

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie