Bez wiary

O wierze
Bez wiary
Stajemy sie
zbędnym szczegółem
Na firmamencie niebieskim
Na który nikt już nie spojrzy
Przepaloną zapałką
Wypaloną świeczką
Zepsutą latarnią
Co w ciemnosciach
Wyjscia już nie wskażą.

I po omacku
Drogi szukać będziemy
Krzycząc:
O gdzieś tam
"Pamiętam na pewno
Ląd nasz bezpieczny był"
A spotykamy
ściane
mielizne
skały
Co wyruszyć
dalej niepozwalają.

I cóż zrobić?
Siąść na podłodze
Położyć sie w łodzi
Uznać że w sumie
To nic sie nie stało
I zobojętnieć?

A może przyznać się
Że w błedzie sie trwało
Przeprosic sie z Bogiem
I pozwolić by światło
Znów w nas rozbłysło.
4
31 odsłon 1 komentarzy

Komentarze (1)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

I
iron1 4 lata temu
i światło Nas wiodło do z b a w i e n i a
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie