``Bezkres``

``Bezkres``



Kiedyś bójna zieleń, lecz umyka czas...

Dlaczego tak jest nie wiem, Twego dotyku brak...

Zimno sie zrobiło, ciemno, tak samotnie...

Choć już tak było, wypatruje Ciebie w oknie...

Tam szarość dookoła, brak jakiegokolwiem życia...

Tylko smutek mnie woła, łza pojawia sie w obliczach...

Drzewa liście gubią, tak jak gubie sie sam...

Może one tak lubią, ja chce dotknąć nieba bram...

Dlaczego opadają dłonie, dlaczego upadają myśli?...

Me serce już nie płonie, ze śmiercią tocze wyścig...

Deszcz coraz mocniej pada, twarz już cała zalana...

Kolejny raz upadam i tak do samego rana...

Nad ranem zasypiam, sen nie przyniósł ukojenia...

Bo nawet w nim wspominam, te delikatne Twe spojrzenia...

Widze Cie na końcu molo, nawet mgła mi Cie nie zatrze...

Choć oczy strasznie bolą, ja kocham na Ciebie patrzeć...

Do końca spowiła nas mgła, aż zostaliśmy tylko My...

Tak jakby cząstka zła, mgła zabiera Cie mi...

Wtedy sie budze ze łzami, zamykam szybko oczy...

Widze bariere między nami, której nie moge przekroczyć...

I po chuj mi jest wszystko, po chuj sława, pieniądze...

Jak Ciebie nie ma blisko, pośród życia wciąż błądze...
0
2 odsłon 0 komentarzy

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie