Biały śnieg
Wziąłeś biały śnieg
Podskoczyło ciśnienie
Poczułeś szczęście, pozornie prawdziwe
Stałeś się chciwy, chciałeś więcej
Stałeś się egoistą, chciałeś
tylko swoje szczęście
tylko to szczęście
Biały śnieg się uśmiechnął
Gdy okręcił cie w lodzie
Nie czujesz tego, jak mróz niszczy
to co miałeś?
Czy już za późno, aby zawrócić?
Powoli umierasz,
Umierasz z chciwości, pragnienia
Umierasz samotnie
Biały śnieg patrzy z pogardą
Na Ciebie tkwiącego w agonii
Odchodzi, zostawia Ciebie
I idzie dalej…
Podskoczyło ciśnienie
Poczułeś szczęście, pozornie prawdziwe
Stałeś się chciwy, chciałeś więcej
Stałeś się egoistą, chciałeś
tylko swoje szczęście
tylko to szczęście
Biały śnieg się uśmiechnął
Gdy okręcił cie w lodzie
Nie czujesz tego, jak mróz niszczy
to co miałeś?
Czy już za późno, aby zawrócić?
Powoli umierasz,
Umierasz z chciwości, pragnienia
Umierasz samotnie
Biały śnieg patrzy z pogardą
Na Ciebie tkwiącego w agonii
Odchodzi, zostawia Ciebie
I idzie dalej…