Jesienne wędrówki

Melancholia
Zanurzam się w toń kolorów nieskończoną
I ze ścieżek, po których niegdyś błądzono
Zbieram smutek pożółkłych liści i kwiatów
Tak niewiele mogę ofiarować minionemu latu...

Otulam się w delikatny szal melancholii
W tęsknotę za barwami kwitnących magnolii
Za koncertem witającego poranek gaju
Za odpoczynkiem nad brzegiem ruczaju

To wszystko odeszło, pozostały mi wspomnienia
I samotność pośród drzew zdradzonych kwilenia
Dziś tylko ściółka okryta złocistym kobiercem
Najmniej zziębnięta jest w tej leśnej rozterce

I ja też kroczę ku jesieni po cichutku
Pośród wschodzącej szarości i smutku
Szukam pocieszenia i nadziei kropelki,
Która jak poranna rosa zmyje żal wszelki

Dokąd zajdę tą drogą w jesiennym zmierzchu
Na przekór wiatrom i mroźnemu powietrzu?
6
43 odsłon 1 komentarzy

Komentarze (1)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

karioka83 14 lat temu
Ładne to wędrowanie... :)
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie