Złote runo

Tęsknota
Tym razem sobota, to inny poranek
Dni końca tygodnia jakże nienawidzę
Wdziera się tęsknota, w serce ostrze godzi
I nocą i we dnie już wolę pracować.

Nie ma tu nikogo, nie chcę z łóżka wstawać
Po brudnym suficie smętnie wodzę wzrokiem
Rybi łeb i ogon smugi kurzu znaczą
Całe swoje życie wspominam w play-back’u.

No i czego ty chcesz od losu człowieku?
Sam się wyprawiłeś zdobyć runo złote
Brak ci za to teraz żony, dzieci śmiechu
I tych słoneczników u matki za płotem.

Od tęsknoty gorsza świadomość kochania
Tam, daleko w domu, miłości spragniona
Cierpi bardziej jeszcze, jak zraniona łania
Twemu sercu bliska ... też samotna żona.

24.09.2010
1
16 odsłon 1 komentarzy

Komentarze (1)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

M
mopek 15 lat temu
A może by tak posprzątać, odmalować sufit i nie pisać bzdur?
3 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie