z naszych pragnień...

Miłosne
zapadłam w jego oczy
splątanym spojrzeniem
z dłoni zgarnęłam ciepło
by rozgrzać ciekawość

oddałam się chwilom
jak barwnym obłokom
gdzieś wysoko nad dachem
w tunelu stu pragnień

byliśmy sami

ubrani w światło kominka
otuleni serpentyną wrażeń
tak bliscy tylko sobie
potrzebni jak nigdy nikomu

istnieje w nas siła
tworząca najpiękniej
ponadczasowe dzieła

z niczego
7
96 odsłon 6 komentarzy

Komentarze (6)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

zyga66 11 lat temu
aaach Livia, fantazja :))...z dłoni zgarnęłam ciepło by rozgrzać ciekawość ;)...w trzeciej strofie tak sobie czytam...tak bliscy jak nigdy potrzebni tylko sobie...no, to nami kołyszesz :)
Livia 11 lat temu
dziękuję bardzo za komentarze :) mam nadzieję, że nie przytłaczam Was ciągle miłością i erotykami....? jeżeli tak- mówcie śmiało :P
Helen 11 lat temu
ubrani w światło kominka-bardzo ładnieeee;)) całość iście buduarowa. luuubię;*
Livia 11 lat temu
Angu... nie, niestety nieee... :))))))))))))) ja nie sypiam z partnerami znajomych :P
katharsis 11 lat temu
... aleś uniosła się w emocjach, podoba mis ię
DARTANIAN 110 11 lat temu
Takie oderwanie się bywa bardzo przyjemne, w dodatku w wierszu jest to osobliwa bezpieczna przystań gdzie nikt się nie wedrze i bardzo dobrze. Super Wiersz.
Pozdr
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie